W umowie z architektem pojawił się 6 tygodniowy termin przygotowania projektu. De facto zajęło to 8 tygodni. Nie jestem szczęśliwa. Każdy tydzień opóźnienia na którymkolwiek polu oddala nas od naszego celu czyli zbudowania domu w 6 miesięcy od kupna działki, ale nauczyłam się już, że głową muru nie przebijesz. Do jutra musimy wytrzymać. Czas poświęcony na czekanie wypełniam aktywnie-projektując wnętrze naszego domu. Wczoraj przygotowałam pierwszą wersję naszej łazienki-mojej i męża. Mąż twierdzi, że jest trochę za zimno. "Wszędzie beton i beton..." słyszę, a więc przygotuję jeszcze jedną odsłonę, gdzie dla zaspokojenia innych gustów znajdzie się też drewno.
Jest też już wstępna koncepcja salonu z ukochaną przeze mnie lampą Vertigo projektu Constance Guisset...




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz